Dziedzina

Nie, z matematyki teraz będzie. Będzie z hiphopu. Z Kalibra cztery cztery konkretniej. Będzie o dziedzinie, ale nie muzycznej. O dziedzinie emocjonalnej. Tak. Wpadłem głęboko i swoim poznańskim dwudziestym piątym zmysłem stwierdzam, że opłacało się. Nie chcę wyjść stąd. Tu jest dobrze. Jest fajnie. Jest to, czego mi potrzeba. Nie chcę nic więcej, oprócz tego, żeby było jeszcze intensywniej, żeby jej zapach tak szybko nie znikał, a ciepło było cały czas. Wpadłem jak śliwka w kompot i chcę się w tym wszystkim topić do końca. Szaleństwo, wariactwo, motylki. W sercu, głowie, brzuchu, wszędzie. Kaś :*

2 Responses to “Dziedzina”

  1. nełotek pisze:

    gratulować, bardzo gratulować i jeszcze raz gratulować

  2. stemer pisze:

    A ja dziękować po trzykroć ;) no i przepraszać z uwagi na to, że znowu poleciałeś jako spam, hyhy, ale wolę ręcznie moderować komentarze, niż usuwać tony spamerskich linków… Wybacz ziąąą.

Leave a Reply

  •  

    Marzec 2007
    P W Ś C P S N
    « lut   kwi »
     1234
    567891011
    12131415161718
    19202122232425
    262728293031