Category archives: różności

Sprawdzanie pisowni w OpenOffice

Wpis raczej ku pamięci, bo pewnie większość zna ten myk. Ja nie znałem :)

Żeby działało nam sprawdzanie pisowni w OpenOffice należy:

  • zainstalować app-dicts/myspell-pl
  • wpisać eselect oodict set myspell-pl

I to wszystko. Oczywiście można używać większej ilości słowników. eselect oodict show pokaże nam wszystkie zainstalowane w systemie.

Coming soon to your local Linux boxes

No to wiśtamaniacy, możecie być zazdrośni. Mac’i też pokonamy. To w ramach akcji World Domination ;)
Compiz-Fusion tak się prezentuje:

Z mego ostatniego życia (ale nie takiego końcowego, co nie?)

Będzie to wpis skompresowany, zawierający wszystko w pigułce, bo oczywiście znowuż zaniedbawszy swego webloga ostatnimi czasy…

Jak zwykle w takiej chwili obiecuję wielką poprawę i przerwa dłuższa niż kilka dni się nie powtórzy. Jeśli mam być szczery, to już planowałem kilka wpisów i kupa z tego wyszła.

Miał być wpis o Pidginie, na którego ostatnimi czasy się przesiadłem. A owszem, porzuciłem Gajima po tym, jak admin Chrome nieco pofolgował ze swoim ludem. Wtajemniczeni wiedzą, o co biega, niewtajemniczeni sobie poguglają ;P. Generalnie postanowiłem oddzielić się od transportów GG i Tlena w Jabberze na rzecz multikomunikatora, który posiada niezależne wtyczki do wielu sieci IM. Zainstalowałem Pidgina i na prawdę miło mnie zaskoczył – to co kiedyś było Gaimem z topornym interfejsem, w chwili obecnej wyewoluowało w bardzo sympatyczny i wygodny komunikator. Owszem, jest w nim jeszcze wiele rzeczy, które mnie wkurzają (np autoaway powinien wg mnie działać przy wybranych statusach, a nie przy wszystkich), ale to takie małe szczegóły, które prędzej czy później zostaną pewnikiem zaimplementowane, a jeśli nie, to stanę się upierdliwym feature requesterem ;D.

Miał się pojawić wpis o przeprowadzce (kolejnej :]) Moni, Agi i Staniola, z którymi zamieszkał też Kosmos, ale oczywiście też zabrakło czasu. A czasu zabrakło przez to, że oczywiście przeprowadzili się blisko mnie. ZA BLISKO ;) w związku z tym… No wiecie…

Co w muzycznym światku (tak, o tym też miał pojawić się wpis)? Męczę najnowszą płytę Biffy Clyro, która niestety nie jest tak genialna jak poprzednie ich dokonania, ale daje radę. Poza tym jeszcze duuużo innej muzy, o której dowiecie się z mojego Last.fm. Ostatni hicior to (Tell Me) Who You Are wykonywany przez Bohemę. Dobra, acz już nie nowa rzecz. Dobry rokendrolik :) .

Heineken Opener Festival – tak, wszystko wskazuje na to, że tam mimo wszystko będę (a miało być niestety inaczej). I nawet za friko – dzięki Karola :) .

Na koniec życie prywatne – aż tak prywatne, że o nim nie piszę, a jest co pisać, bo przecież nadal jestem z moją Kasią, która z dnia na dzień okazuje się coraz lepszym aniołem i aż normalnie dziwnie mi, że jest tak dobrze. Zero kłótni, nieporozumień i tego typu rzeczy. Po prostu pięknie cały czas. Trzymam się tego i będę jeszcze ho ho ho albo jeszcze dłużej.

Coś jeszcze? Hmm, mamy Gentoo 2007.0, Gnome 2.18 unstable w portkach czyli jest fajnie.

Tyle. Idę postrzelać z resztką Dziadków. Siema.

Seks

[20:48:04] Kaś: dzis na wykladzie nam koles mowil
[20:48:11] Kaś: ze facci to tylko o seksie mysla
[20:49:08] stemer: no i miał rację :D

Phi, nic odkrywczego koleś nie wymyślił.

25 lat temu…

narodził się ZX Spectrum. Nie pamiętam już kiedy, ale pewnie niedługo po tym zdarzeniu mój ojciec kupił chyba w Niemczech jeden egzemplarz ZX Spectrum 48KB. To było cudo. Piękna (gumowa :D ) klawiatura, do której później zrobił nową, z plastikowymi klawiszami, bo jak wiedzą starzy spectrumowcy – gumiak miał tendencje do przecierania.

Ech, jak sobie przypomnę szaleństwo grania w te proste gry – dzisiaj gra zajmuje parę gigabajtów. Wcześniej wystarczyło czterdzieści osiem kilobajtów, żeby zatracić się na kilka dni w jakiejś przygodzie :) .

Zakup mojego rodziciela zaowocował tym, że do dzisiaj interesuję się komputerami hobbystycznie. Dzięki mu za to.

Fani starej „trumny” znajdą coś dla siebie – Free Unix Spectrum Emulator (FUSE).

Windows ma wszystko

Osłabiają mnie niektórzy klienci. Ja rozumiem, że nie trzeba znać się na wszystkim, ale jeśli chce się założyć internet, to chociaż jakiś minimalny poziom wiedzy jest wymagany. Dzisiaj w pracy:

- Czy posiada Pan port USB lub kartę sieciową w swoim komputerze, żeby podłączyć nasz modem? – zapytałem.
- Tak, mam tam XP i on ma wszystko. – odpowiedział z rozbrajającym spokojem klient…

Z ostatnich dni / tygodni

Pokój wymalowany – na zielono-pizdacjowo. Pogierkowską ogromszafę rozkręciłem i czekam na gratowóz. Szafki, co kiedyś białe były – teraz są kupobrązowe. Jest ładnie. Pięknie. Mi się podoba. Jej się podoba. Czego chcieć więcej? O Niej w następnym wpisie, bo zasługuje na znacznie więcej, niż sąsiedztwo wymalowanego pokoju i nowe Gnome 2.18. Tak – wyszły nowe Gnomy i już doczekać się nie mogę ebuildów w Portage. Tymczasem stwierdziłem, że zostałem ofiarą Wielkiego Gogla. Google Mail, Google Reader, Google Picasa, Google Calendar… Ech boję się zajrzeć do lodówki, hyh. Google kopie dupcię.